Autyzm a aktywność fizyczna.

Czym jest oraz jak można wesprzeć potencjał dzieci z autyzmem.

Czym jest autyzm?

Autyzm jako określenie pojawił się po raz pierwszy w artykule Leo Kannera w 1943 roku. Ten wybitny psychiatra i badacz opisał 11 dzieci, które przejawiały pewne zachowania,  niedające się kategoryzować. Nazwał ten wzorzec wówczas autyzmem wczesnodziecięcym (gr. autos- sam). Nazwa ta zdradza nam już po części charakter tego zaburzenia.

 

Dzieci, które badał wówczas Kanner, wykazywały, jak to opisywał: zaburzenia kontaktu uczuciowego, skrajnie nasilone dążenie do samotności, brak zaangażowania w interakcje społeczne, obsesyjna potrzeba niezmienności otoczenia oraz inne trudności związane z interakcjami społecznymi.

Dzisiaj wiemy jednak, że autyzm to zaburzenie rozwoju i pomimo wielu różnych terminologii i kontrowersji, wiadome jest, że ta nieprawidłowość nie jest schematyczna i potrafi przebiegać według większego lub mniejszego nasilenia.

 

 

Autyzm autyzmowi nierówny

 

Dziecko ze zdiagnozowanym autyzmem może mieć stwierdzone różne dysfunkcje w kontaktach społecznych o różnym nasileniu. Najczęściej jednak możemy zauważyć zaburzenia w zwykłym kontakcie wzrokowym. Osoby z autyzmem rzadziej patrzą na twarz i często inaczej spoglądają na świat. Poznają otoczenie przez inne zmysły inaczej niż rówieśnicy, a podczas dynamicznej sytuacji społecznej częściej zwracają uwagę na gestykulację, kontekst zdarzenia i usta, a rzadziej na ekspresję czy mimikę twarzy. Czasami występują u nich problemy z koncentracją i odnajdywaniem się w nowym środowisku.

Dziecko z autyzmem zazwyczaj lubi sytuacje, w których czuje się komfortowo, kiedy ma przewidziany plan dnia. Często wykonywaniu codziennych czynności mogą towarzyszyć określone procedury i porządek (np. intencjonalne odkładanie szczoteczki w określone miejsce, jedzenie konkretnych dań w odpowiadające dni tygodnia). W takich sytuacjach osoby z tą dysfunkcją czują się komfortowo. Nie znaczy to jednak, że jako rodzic powinniśmy biernie się temu przyglądać.

 

 

W 2010 roku Departament Edukacji Iowa wypuścił ciekawą broszurę informacyjną dla rodziców dzieci ze stwierdzonym autyzmem. Podano w niej cztery kroki, dzięki którym opiekunowie mogli pomóc swoim pociechom:

  1. Rozpoczęcie wczesnej interwencji, czyli rozpoczęcie terapii we wczesnym wieku
  2. Konwersacja z dzieckiem podczas rutynowych czynności i interakcja z nim bez przymuszania- na miarę swoich i jego możliwości
  3. Tworzenie sytuacji, w której dziecko musi podjąć proste interakcje społeczne (np. musi poprosić o pomoc w rozwiązaniu problemu, znalezieniu zabawki itp.)
  4. Zachęcanie dziecka do próbowania nowych rzeczy, celebrowanie nawet małych osiągnięć i próba stopniowego usamodzielniania

Przede wszystkim to punkt czwarty mówi nam o tym, aby nie bać się zachęcania. Oczywiście nie należy nikogo zmuszać, jednak warto zastanowić się nad podjęciem przez dziecko dodatkowych aktywności. Dzieci z autyzmem bardzo często przypisują dużą wagę swoim zainteresowaniom, które mogą przyjmować najróżniejszą formę – od aktywności fizycznej, przez zbieranie znaczków, aż po usilną chęć zdobywania wiedzy na temat pingwinów. To dla nich bardzo ważne i jako opiekunowie, powinniśmy wzmacniać w nich poczucie własnej wartości i okazywać szacunek do ich pasji.

Czy basen sprzyja osobom ze stwierdzonym autyzmem?

Dzieci z autyzmem mają niełatwe zadanie w dzisiejszym świecie, ponieważ są bardzo wrażliwe na bodźce pozaspołeczne takie jak dźwięk czy zapach. Mogą reagować na nie w różny sposób, więc trzeba zwracać na to szczególną uwagę, szczególnie podczas nowych aktywności.

Basen jest miejscem raczej głośnym i ciekawym. Znajduje się w nim dużo wody, ludzie są ubrani w niecodzienne stroje kąpielowe, a wielkie okna i reflektory potrafią dostarczyć duże ilości światła. Jest to miejsce, które potrafi przerosnąć przeciętnego pięciolatka, a co dopiero osobę wyczuloną na takie bodźce. Nic więc dziwnego, że rodzice często boją się takich miejsc i mocno zastanawiają się, czy podejmować lekcje nauki pływania dla swoich dzieci. Co więc w takim razie zrobić, aby ułatwić to zadanie naszemu dziecku?

  • Z pewnością nie ma sensu nikogo do niczego zmuszać. Jak najbardziej jednak warto zachęcić dziecko i nastawić je odpowiednio do zajęć. Zachęcenie poprzez wspominanie swojej nauki pływania, czy uświadamianie na temat potrzeby tej umiejętności mogą znacząco pomóc i przygotować do pierwszej wizyty na niecce basenowej.
  • Pośpiech nie jest wskazany przy nauczaniu czegokolwiek, a w szczególności, jeżeli nauczamy kogoś pływać ,,od zera”. Zanim umówimy się na zajęcia z trenerem, warto zastanowić się nad wcześniejszym wyjściem na basen samemu wraz z dzieckiem. Oszczędzimy mu w ten sposób dużej ilości stresu, który i tak może powstać na skutek nowego otoczenia. Czas na lekcje jeszcze przyjdzie, a my – jako odpowiedzialni i świadomi opiekunowie, będziemy wiedzieli, jak dziecko reaguje na atmosferę panującą na basenie.
  • Dobrym pomysłem jest zdecydować się na pierwsze zajęcia w formie indywidualnej. Zmniejszymy w ten sposób ilość sytuacji społecznych, które będzie musiała doświadczać nasza pociecha.
  • Osoby ze stwierdzonym autyzmem często mają problem z utrzymaniem koncentracji i skupieniem się na zadaniu. Warto mieć to na uwadze i szukać cierpliwego trenera, który będzie rozumiał potrzeby swojego podopiecznego.
  • Kiedy zdecydujemy się na zajęcia pływania, sensownym posunięciem wydaje się wybór odpowiednich godzin zajęć. Powinniśmy zwrócić uwagę, czy nie kolidują one z planem dnia naszego dziecka oraz czy w tych godzinach basen jest mocno obłożony przez ludzi, co zwiększałoby natężenie hałasu i dodatkowych bodźców.
nauka pływania poznań, ćwiczenia pływackie, atlas ćwiczeń pływackich

 

Pamiętajmy o tym, że nasze dzieci potrzebują ogromnego wsparcia nie tylko z naszej strony, ale również ze strony terapeuty i kadry pedagogicznej. Każdy rodzic musi podjąć decyzję o rodzaju i sposobie podejmowania aktywności fizycznej. Zajęcia w formie “1 na 1” są mniej obciążające ze względu na indywidualny tok nauczania. Z kolei zajęcia w grupie mogą być świetnym treningiem społecznym, który będzie uzupełniał terapię dziecka.

Aktywność fizyczna, a autyzm

W 2015 roku w czasopiśmie ,,Brain”, ukazał się artykuł dotyczący badania propriocepcji (czucia głębokiego) u dzieci ze stwierdzonym autyzmem. Wzięto pod uwagę grupę ASD (z autyzmem) oraz grupę porównawczą w tym samym wieku, który oscylował między ósmym a dwunastym rokiem życia. Badani mieli za zadanie zagrać w grę, która została upodobniona do starych automatów z mechaniczną ręką zamiast joysticka. Zadanie było bardzo proste – dzieci miały przy pomocy ręki podążać za celem w postaci małego kwadratu na ekranie i ,,strzelać do niego”. W tym czasie cel przemieszczał się po ekranie, utrudniając trafienie na różne sposoby i z różną prędkością. Po paru próbach, do gry dodano zaprogramowaną ,,siłę”, która sprawiała, że mechaniczne ramie utrudniało podążanie za celem, schodząc na wszystkie możliwe strony. Oprócz tego dodano utrudnienia wizualne, które polegały na sporadycznej zmianie położenia kursora na ekranie. Odpowiednio długie ,,ostrzeliwanie” celu było wynagradzane w postaci punktów, a po całej sesji trwającej nie dłużej niż 40 minut – każdy uczestnik mógł wybrać zabawkę z przygotowanego przez badaczy worka.

Jak się okazało, wyniki wskazywały, że dzieci ze stwierdzonym autyzmem podczas gry były celniejsze, lepiej podążały za celem i szybciej uczyły się na błędach wywoływanych przez mechaniczne ramię niż grupa porównawcza, a więc szybciej reagowały na bodźce czuciowe, wynikające z pracy ramienia. Niestety jak się okazało, ta grupa gorzej radziła sobie z bodźcami wzrokowymi i ciężej było jej się odnaleźć w sytuacji zmiany położenia kursora.

Na niekorzyść rzetelności badania wpływa jednak ilość badanych, ponieważ w grupie ze stwierdzonym autyzmem było zaledwie 20 dzieci, a grupę porównawczą stworzono z takiej samej ilości uczestników o podobnym wieku.

 

O czym może mówić to badanie? Proprioceptory to najprościej mówiąc zakończenia nerwowe, które znajdują się w naszych ścięgnach, mięśniach szkieletowych oraz torebkach stawowych. Propriocepcja to pojęcie nawiązujące również do narządu równowagi. Odpowiada między innymi za to, że każdy z nas, kiedy zamknie oczy, jest w stanie powiedzieć gdzie znajduje się jego ciało, w jakim położeniu i co robi jego ręka. Bez tej zdolności, nie bylibyśmy w stanie wiedzieć, jak mocno skurczył się nasz mięsień, gdzie znajduje się nasze ciało. Nie bylibyśmy w stanie uczyć się nowych wzorców ruchowych. Co więcej, mało prawdopodobne, że bylibyśmy w stanie ustać na własnych nogach.

Możemy więc wnioskować, że uczestnicy ze stwierdzonym autyzmem w jakiś sposób lepiej reagują na bodźce czuciowe, niż rówieśnicy. Może to świadczyć o tym, że łatwiej im uczyć się nowych zdolności ruchowych i są w nich dokładniejsi. Oczywiście temat ten wymaga głębszego zrozumienia, ale są to przesłanki, które wręcz powinny zachęcać rodziców, do uczestniczenia wraz z dziećmi w zajęciach fizycznych.

Jeżeli dziecko będzie się szybko uczyło, odczuwało przyjemność ze sportu i chętnie uczestniczyło w zajęciach, będzie wzmacniało poczucie swojej własnej wartości oraz samodzielność, co jest szczególnie istotne w przypadku właśnie dzieci z każdą możliwą dysfunkcją społeczną.

Bibliografia:

  1. E. Pisula- Autyzm- od badań mózgu do praktyki psychologicznej
  2. https://polskiautyzm.pl/autyzm/
  3. Iowa Department of Education Early Childhood Services Bureau (Updated April 2010)- Talking to parents about autism (factsheet)
  4. Mollie K. Marko, Deana Crocetti, Thomas Hulst, Opher Donchin, Reza Shadmehr, Stewart H. Mostofsky- Behavioural and neural basis of anomalous motor learning in children with autism
  5. Tamami Nakano, Nobumasa Kato, Shigeru Kitazawa- Superior haptic-to-visual shape matching in autism spectrum disorders

Dowiedz się o nas więcej!

Koniecznie sprawdź nas i przekonaj się, że Szkoła Pływania Jak Pływać to coś więcej!

Proponowane

Dodaj komentarz